Złoty środek inwestowania: fundusz czy lokata?
  • Business Gate :Business Gate

Złoty środek inwestowania: fundusz czy lokata?

Dodano: 
Seweryn Masalski
Seweryn Masalski / Źródło: Linkedin
Zysk czy bezpieczeństwo? Patrząc na statystyki, Polacy i polskie firmy wybierają przede wszystkim bezpieczeństwo, godząc się na minimalne oprocentowanie lokat. Wiele osób jest jednak gotowych na pewien wysiłek, by choć trochę poprawić parametry swoich oszczędności i wybierają fundusz inwestycyjny. Obecnie banki łączą oczekiwania klientów i proponują mieszankę obu form inwestowania. Co jest najlepszym wyborem?

Lokata bankowa to proste inwestowanie, gdyż znamy stopę zwrotu i okres inwestycji już na początku. Pod względem bezpieczeństwa trudno o pewniejszy substytut, gdyż środki zdeponowane w bankach i SKOK-ach są objęte gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Instytucja ta finansowana jest przede wszystkim z obowiązkowych składek wszystkich banków, ale może być też wspierana przez NBP lub budżet państwa. W wyniku serii upadłości SKOK-ów w ostatnich latach opłaty banków zostały podwyższone, aby uzupełnić stan środków w BFG.

Niestety, lokaty bankowe mają swoje minusy, szczególnie dla firm. Poziom gwarantowanych środków jest ograniczony do równowartości 100 tys. euro, czyli ok. 420 tys. złotych zdeponowanych w jednej instytucji. Boleśnie przekonali się o tym niektórzy klienci SKOK Wołomin, którzy po upadku SKOK-u zamiast swoich nawet kilkumilionowych lokat otrzymali niecałe pół miliona złotych. Co więcej, nowa dyrektywa europejska, która niedługo ma zostać przyjęta w Polsce, dopuszcza przejęcie części środków już w momencie zagrożenia upadłością banku.

Kolejny minus będący wyzwaniem dla klientów to utrzymanie płynności takiej inwestycji, gdyż w przypadku zerwania lokaty zazwyczaj tracimy odsetki. Można sobie radzić z tymi problemami przez dzielenie środków i lokowanie ich w różnych bankach i na różnych lokatach o innym terminie zapadalności, ale zarządzanie takim portfelem depozytów to większy wysiłek. Największą wadą lokaty jest jednak wysokość odsetek – w największych bankach podstawowa lokata roczna bez dodatkowych warunków przyniesie niewiele ponad 1%, co nie chroni kapitału przed inflacją, która oscyluje aktualnie w okolicach 2%.

Ten podstawowy mankament jest poprawiany przez banki poprzez dodawanie do lokat dodatkowych warunków lub łączenie depozytu z inwestycją w fundusze inwestycyjne. Oferta taka staje się interesująca pod względem oprocentowania lokaty, jednak zawsze wymaga głębszej analizy, a zwłaszcza sprawdzenia wszystkich zasad wynikających z umowy i możliwych kosztów, które będzie trzeba ponosić. A ich lista jest długa, to m.in.: koszty związane z utrzymaniem rachunku lub karty kredytowej, opłata za zarządzanie, opłata za nabycie czy konwersję funduszy inwestycyjnych. Należy również dobrze sprawdzić, jaki wybór funduszy bank proponuje, czy są to wszystkie dostępne rodzaje funduszy, czy na przykład tylko akcyjne, czyli najbardziej ryzykowne. Trzeba też zwrócić uwagę na to, jakie bank oferuje proporcje między środkami inwestowanymi na różne sposoby, a przede wszystkim jaki wskazuje okres inwestycji i koszty wyjścia z niej przed czasem. Warto pamiętać, że dużo trudniej jest oszacować stopę zwrotu po upływie np. 12 miesięcy, a w skrajnych przypadkach taki produkt może przynieść stratę zamiast oczekiwanego zysku.

Alternatywą wobec wymienionych inwestycji są czyste fundusze inwestycyjne. Najbliższe pod względem parametrów i bezpieczeństwa lokat są fundusze dłużne, inwestujące środki w obligacje skarbowe i korporacyjne. Najlepsze z nich osiągają regularnie stopę zwrotu dużo wyższą niż średnie oprocentowanie lokat. Ich atutem jest też płynność – środki można wycofywać w zależności od potrzeb. Proste są też parametry, na które musimy zwrócić uwagę: opłata za nabycie i wycofanie środków oraz częstotliwość umorzeń lub odkupów. Wysokość opłaty za zarządzanie jest już mniej istotna, gdyż wyniki funduszy są prezentowane z jej uwzględnieniem. W przypadku inwestowania długoterminowego, kilkuletniego, istotna staje się korzyść podatkowa, czyli naliczenie tzw. podatku Belki dopiero na koniec inwestycji.

Wybierając fundusz inwestycyjny zawsze jednak trzeba liczyć się z niepewnością wyniku. Inwestycje funduszu dłużnego, czyli obligacje firm i państw, są przedmiotem handlu i ich cena może się zmieniać, co ma wyraz w notowaniach. Ta cecha w pewnych warunkach okazuje się jednak korzystna, gdyż wielokrotnie zdarzało się, że fundusz dłużny musiał wypłacić klientom ponad połowę zgromadzonych środków w ciągu kilku miesięcy i był w stanie to zrobić właśnie dzięki możliwości sprzedania obligacji na rynku. Analogicznie, niemal żaden bank nie będzie w stanie po pół roku wypłacić połowy depozytów, gdyż jego aktywa to niepłynne, wieloletnie kredyty.


Seweryn Masalski, Zarządzający w MM Prime TFI

/ Źródło: Business Gate

Czytaj także

Czytaj także