Ewangelista marki w relacjach inwestorskich? Możliwe!
  • Business Gate :Business Gate

Ewangelista marki w relacjach inwestorskich? Możliwe!

Dodano: 
Adam Sanocki - Partner Zarządzający Attention Marketing, Prezes Attention Marketing Institute
Adam Sanocki - Partner Zarządzający Attention Marketing, Prezes Attention Marketing Institute
Czy założyciel firmy, który wychodzi do inwestorów w bluzie z kapturem może odnieść sukces? Czy po akcje jego firmy ludzie będą ustawiali się w gigantycznych kolejkach, a posiadanie chociaż jednego udziału będzie „cool”? Wszystko zależy od marki

W tym konkretnym przypadku marką był Facebook, którego IPO przejdzie do historii, jako jedne z najbardziej rozdmuchanych i napompowanych przez gorączkę inwestorów indywidualnych. Pierwszego dnia jedna akcja kosztowała 38 dolarów, przez co cała firma wyceniana była na ponad 100 miliardów dolarów1. Dlaczego? Bo chcąc nie chcąc niemal każdy użytkownik Facebooka jest jego ewangelistą – poprzez swój profil identyfikuje się z firmą, zaprasza do prywatnej przestrzeni znajomych, i chętnie namówi innych, by skorzystali z tego portalu.

Dobra nowina

W przeciwieństwie do działań marketingowych i PR-owych, relacje inwestorskie w Polsce opierają się na liczbach i tabelkach. Zarządy doskonale wiedzą, że ludzie kupują konkretne produkty nie tylko dlatego, że ich potrzebują – robią to także dla wartości, z jakimi produkty się kojarzą, czasem dla zabawy. Z tego względu wielu konsumentów chętnie dopłaca za produkty fair trade, przygotowane bez wykorzystania technologii szkodliwych dla środowiska oraz z gwarancją, że ludzie zaangażowani w produkcję zostali godnie za swoją pracę wynagrodzeni. Wielokrotnie przytaczanym już przykładem ewangelizującej marki jest Apple. Z punktu widzenia funkcjonalnego MacBook jest po prostu komputerem. Może dobrym i ładnym, ale nadal tylko komputerem służącym do przeglądania internetu, pracy w konkretnych aplikacjach czy pisania tekstów. Co więcej, wiele z aplikacji biznesowych i specjalistycznych nie jest dostępnych na komputerach tej marki. A jednak, użytkownicy mają tak głębokie poczucie przynależności do wyjątkowej społeczności, że aż krążą na ten temat dowcipy.

A jaka jest Twoja historia?

Własna historia, idee stojące za działalnością firmy oraz etos, zgodnie z którym została zbudowana, to wspaniałe paliwo dla relacji inwestorskich. W wielu przypadkach są to jedyne narzędzia pozwalające odróżnić się od konkurencji.

W 2017 roku na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych notowanych jest 486 spółek2, od FMCG po spółki zbrojeniowe. Ile z nich twoim zdaniem posiada ewangelistów? Chcesz mieć ewangelistów uwalniaj swoje informacje, dziel się wiedzą na temat tego czym się zajmujesz. Stwarzając wolny rynek wymiany informacji i zestaw narzędzi temu sprzyjający – a jest ich bardzo wiele. Dobrze przygotowany content to jedno. Warto także dać raz na jakiś czas swoim ewangelistom coś specjalnego, okazję przeżycia czegoś unikalnego, pozwalając im poczuć się wyjątkowo.

Masz mnóstwo możliwości, aby być wydawcą własnych treści lub korzystać z rozpoznawalnych mediów do ich rozpowszechniania. Wymaga to konsekwencji i pracy. Dobre rzeczy rzadko udają się przypadkiem. Lojalność ewangelistów pozyskuje się długo, a można ich stracić nieporównywalnie szybciej. Ewangelista marki to osoba, która głosi dobrą nowinę na temat produktu lub usługi. Aktywność ewangelistów przyczynia się do pozyskiwania nowych klientów oraz indywidualnych inwestorów i pomaga poprawić jakość oferty.

Ewangeliści są wytrwali, bardzo zaangażowani, mają dużą chęć dzielenia się swoimi doświadczeniami. Nie do przecenienia są także ich kompetencje komunikacyjne i naturalna, często wrodzona kreatywność. Oczywiście pozyskanie ewangelistów nie jest proste i nie udaje się z dnia na dzień. Wymaga to od nas żelaznej konsekwencji w podejmowanych działaniach komunikacyjnych, a co za tym idzie w tworzonych przez nas treściach.

Jedną ze spółek notowanych na warszawskiej giełdzie, która w ostatnich latach zyskiwała najmocniej na wartości jest CD Projekt Red, twórca kultowej serii gier o Wiedźminie. Wpływ na ten wzrost z pewnością miały wyniki sprzedaży kolejnych gier, ale swój udział mieli także inwestorzy, którzy angażując się finansowo w to przedsięwzięcie, mogli poczuć się częścią tej wyjątkowej historii i tego bezprecedensowego, światowego sukcesu Geralta z Rivii.

/ Źródło: Business Gate

Czytaj także